Home

Advertisement

Customize
Nazgul
16 November 2009 @ 10:52 pm
Bo zaczęły się nowe studia, z których jestem cholernie dumna.

Bo mam nowe cele w życiu, z których nie zrezygnuję.

Bo w końcu, mimo problemów, kocham swoje życie i przyjaciół.

Bo przychodzi czas, by pożegnać się z jednym hobby, a powitać drugie.

Bo rozpierdziela mnie pozytywna energia, mimo stresu związanego z RitD.

Bo mam ochotę na seks; najlepiej z Hazukim i Taką :3

Bo sesje RPG potrafią być nieziemskie, nawet jeśli co chwila dostaję po dupie XD

Bo jest Enarth i jest też Eva, moje kochane dwa wampirki ^^


Pozdrawiam tych, co zasługują na pozdrowienia :*
Till the next time!

PS: *tupie nogą* Taka, pozwól, że będę najbardziej oddaną tobie złodziejką muzyki :P twój najnowszy album, poproszę *dalej tupie*
 
 
Nazgul
11 October 2009 @ 06:59 pm
Ci, którzy nie zrozumieją tej notki niech zagryzą ząbki i przełożą jej tekst na kolejne pieprzenie o jeleniu. Natomiast ci, którzy wiedzą o czym będzie mowa niech przeczytają, bo napisać o poniższym muszę. Dla własnego spokoju między innymi. Wraz z tematem królującym na blogach, przyszłam się niejako wyżalić. Nie, nie będzie to płaczliwa notka. Raczej niewielka ulga w moim wkurwieniu. Nie rozdrabniając się na przydługi wstęp, wpierw postawię sprawę jasno, a później wytłumaczę czemu, jak i dlaczego. Do rzeczy.
Znacie to uczucie, kiedy okazuje się, że dla kogoś, kto zapewniał was o tym, że różnicie się nieco bardziej od kolejnej kropki w szarej masie ludzi na ulicy, nagle stajecie się drugim, trzecim planem? Czymś na wzór zapchajdziury. A nawet jeśli tak nie jest, to dlaczego ta osoba jasno daje mi do zrozumienia, że moje przypuszczenia są słuszne? Zresztą nie tylko moje. Czyżby obiecane wspólne trzy wieczory nie zostały wpisane na listę oczekujących? Widać znalazł się każdy lepszy powód. Bez tłumaczenia. Bo tak.
Brzydzę się kłamstwem i robieniem ze mnie głupiej dziewczynki, której można wcisnąć każdą bajkę. Wolę najokrutniejszą prawdę, niż trwanie w przekonaniu, że jednak ten ktoś ma mnie za równego sobie. Nie wiekiem, nie doświadczeniem, nie zdobytą wiedzą, tylko inteligencją.
A tak po prawdzie i z obiecanej grubej rury. Od kiedy zaczął się październik (może nawet wcześniej) wydaje mi się, że ta bliska mi osoba stała się kimś całkowicie innym i nie bez powodu pasuje mi tu określenie "wyżej sra niż ma". Gloria jej obecnej chwały jest niesmaczna w moim odczuciu. Nie z zazdrości, tylko z czystego niezrozumienia. Stało się to tak nagle. Niemal z dnia na dzień.
Przecież nie należą mi się tłumaczenia, więc i ja tłumaczyć nie mam zamiaru. Moja złość zlewa się z żalem i gotuje się na małym ogniu. Garuje.
Nie poznaję. Nie rozumiem. Nie potrafię rozluźnić zaciśniętych pięści.
 
 
Current Music: Reflexion - Dancing In The Air | Powered by Last.fm
 
 
Nazgul
24 September 2009 @ 09:12 pm
Właśnie założyłam konto na ameblo i jestem z siebie cholernie dumna :D
Efekt moich dzisiejszych starań tutaj: http://ameblo.jp/nazgul-sama/

Oczywiście od razu poszłam pycnąć Hazukiego i Takę XD

Mile widziane porady, podpowiedzi i błogosławieństwa :D

 
 
Nazgul
14 September 2009 @ 07:43 pm
Nie będę nawet wspominać, kiedy ostatni raz zaglądałam na lj. Było to dawno temu i zdaję sobie sprawę ile tygodni minęło od ostatniego wpisu. Nie żebym teraz czuła jakąś potrzebę opowiedzenia co u mnie. Do własnych sukcesów i porażek wzdycham, płaczę i skaczę ze szczęścia na zapleczu, wśród najbliższych znajomych. Bo tak. Na cholerę płaczliwe notki na blogach i szukanie współczucia u kogokolwiek? W końcu dotarło do mnie, że co w domu, to nie na ulicy. To, że nie zdałam po raz drugi praktycznego egzaminu na prawo jazdy, przytyłam jakieś 4 kilo, moje włosy, to pole totalnej porażki, a skóra wygląda, jak sprowadzana z wojny wietnamskiej. Szczerze? Gówno mnie to interesuje. Z przyjemnością zlewam większość problemów. Łącznie z tym niemalże cały temat jrocka poszedł na dno na rzecz bardziej mainstreamowych zespołów made by USA/UK/FIN/S. Nawet nie siedzę już dniami i nocami przed grami. Postanowiłam przebywać więcej z rodziną, zająć się nadchodzącymi studiami magisterskimi i przestać robić smutne minki z byle niepowodzenia. Powód? Jeśli większość ludzi ma cię za kosmitę, warto przypomnieć sobie czy przypadkiem nie upadło nam na łeb coś ciężkiego. Tak też proszę bardzo. Kolejny stopień do człowieczeństwa za mną. Nazgul nieco ugrzeczniony, ale pójście na kompromis na razie zdaje egzamin. Niewiele wysiłku, a efekt właściwie od ręki. Wystarczyło posiedzieć z rodziną na 4-5 godzinek dziennie, nawet jeśli ojciec prawił swoje kazania na temat ogrodu, mama o tym, że powinnam chodzić w spódniczkach, brat, że zaczęłam przeklinać (ups? XD). Proszę bardzo. Z rodziną chce mieć dobre układy. Poza domem mogę wydrapywać sobie oczy z każdym napotkanym człowiekiem. I jeśli teraz stwierdzicie, że to postawa uległa, to stanowczo zaprzeczę. To postawa jak najbardziej egoistyczna. Mam serdecznie dosyć kosmitów, ludzi szukających problemów we wszystkim, zdziecinniałych dorosłych. Nawet gadać mi się nie chce. Doszło do tego, że wolę słuchać. Chociaż bardziej przypomina to przemilczenie sprawy, niż zaangażowanie się w nią. Dla przykładu nasze posiedzenia na Skype z Keito. Większość naszej rozmowy, albo cieszymy się tym, że któraś beknie, powie że cycek jej wypadł ze stanika, albo o tym, że kiedyś, przy dobrych wiatrach, będziemy sławne. Tzw. pierdolenie o jeleniu. Naprawdę nie wymagam rozmów na poziomie akademickim, z puentą, mądrościami życiowymi i ambitnym tematem głównym. Oczywiście nie oznacza to, że unikam trudnych rozmów. Wręcz przeciwnie. Ale nie mylę chęci z potrzebami. A, że zaczynam pisać właściwie o niczym, tak przy okazji następnego akapitu, zejdę z półki paplaniny górnolotnej.
Generalnie mój dzień zaczyna się od przejrzenia krzaczków z poziomkami, później telefon do mamy, w przelocie włączenie laptopa i zrobienie kawy dla siebie. Prysznic, mycie ząbków, czynność, która tylko przypomina czesanie, a później bardziej konkretne śniadanie. Już z talerzem pod ręką przeglądam, co też Hazuki zdążył natworzyć od samego rana, co słychać u Deathstars i w które gry typu escape jeszcze nie grałam. Uradowana z porannego przeglądu, siadam do skype i zaczyna się kilkunastogodzinny maraton z Kejcikiem. Grzeszymy grafomanią na temat Cass i Enartha (naszych wampirów), rozmowami o wszystkim, jak i totalnym brakiem wyraźnego tematu. Słowem wychodzi na to, że Kejt prawie mieszka u mnie, a ja u niej. Gdyby ktoś pytał, a wiem, że nie zapyta: nie mam nic przeciwko. Ba! Nawet przekonuje się, że ktoś może być większą wiedźmą ode mnie :P
Z innych rzeczy. Zbliża się październik i studia, a co za tym idzie, trza zadbać o siebie. Dzisiejszy dzień, poza wyprawą po kolejny termin egzaminu na prawko, zleciał na przeglądaniu stronek z wzorkami, jakie można wyczarować na paznokciach oraz fascynacją matowym lakierem Inglota. Innymi słowy wraca mi chęć do robienia wszystkiego, poza nauką XD Przypominam, że rok akademicki nawet się nie zaczął! Ale przecież paznokcie są ważne, prawda? A kiedy pomyślę, że przyjdzie mi malować się niemal codziennie... kfficzę ze szczęścia! Swoją drogą na 30 osób przyjętych na mój kierunek, ciekawe ile chłopa znajdzie się w grupie. Bo to kolejny z podstawowych (ale nie najważniejszy) dla mnie powodów do wyjścia z domu. Bycie singlem stanowczo mnie znudziło. Tak więc mam nadzieję, że coś bardziej konkretnego znajdzie się na linii horyzontu. Życie i wegetowanie na tym świcie pomiędzy laskami, to nie jest szczyt moich marzeń. Poza tym, mając prawie 24 latka wypadałoby chociaż stwarzać pozory przed rodzicami XD Naprawdę nie oczekuję true love story, bo to mnie stanowczo odpycha. Matko, piszę jak popieprzona XD Co się dziwić. Bez myśli przewodniej w notce, to jak nieosolone ziemniaki. Wiwat zabijanie czasu przy pomocy bzdurnej notki na lj!
Tak więc ukrócę wasze cierpienia i resztę po prostu wypunktuję. Here we go!
1. Kce zagrać w Wiedźmina i Devil May Cry 4. Ma ktoś pożyczyć? :D
2. Mam wrażenie, że następne RitD przesiedzę wpatrując się w ekran laptopa Keito, która będzie łupać w Rollercoastera (z drobnymi przerwami na utwory lynch., parapara i inne pozbawione sensu głupoty)
3. Mam powody do dumy, bo dostałam się na pedagogikę, specjalność edukacja medialna i technologie informacyjne! YATTA!
4. W czasie kiedy piszę tę notkę Hazuki pewnie już śpi :3 Taka zresztą też :3
5. Następny termin egzaminu na prawko przypada na 2 października. Godzina 12:00 >_<
6. Kejciku, ja kce fangerlową sesję z Hazukim <3
7. W ogóle w środę jadę do Łodzi celem powdychania domostwa Kejtowego! YAY! Już wiem że czeka mnie Tekken, zaleganie na kanapie, może jakieś filmy z zombie w roli głównej, itd, itp.
8. Wspominałam, że życie bez narzekania jest piękne? :D
A ponieważ chęci do dalszego pisania zdechły wraz z długością notki, tak też, nie silnąc się na zbędne uprzejmości, podziękuję za chwilę uwagi i zakończę swoją pisaninę. Bez puenty. Bez morałów. Tak po prostu.
Kłaniam się nisko! Do napisania kiedyś tam!
 
 
Nazgul
20 June 2009 @ 10:49 am
Dzień po dniu, wpis po wpisie :D

Pickspam na temat kociaka z Deathstars *szturcha Zuzie, bo pewnie ją wmurowało*

Cat


Data urodzenia: 24 maja 1988
Pozycja w zespole: guitar / dork / uke (niestety) / męski dziwek XD
Kolor oczu: niebieski :3
Moje nowe kici-kici ma dwie wady. Aparaty nie zawsze go kochają (zwłaszcza w stanie wskazującym) i ma za duże usta, jak na faceta XD

pickspam <3 )
 
 
Current Music: Deathstars - Blitzkrieg
 
 
Nazgul
19 June 2009 @ 08:59 pm

 

za długo, za bardzo )

 

 
 
Current Music: Deathstars - Night Electric Night
 
 
Nazgul
03 June 2009 @ 12:21 am
fuck it!

[nie pytaj - zignoruj, idź dalej]

 
 
Nazgul
11 May 2009 @ 09:47 pm
[porwane od Hayate]
Tym, którzy przeczytają poniższe meme gratuluje wytrwałości, a Zuzi powinnam chyba położyć kompres na czoło, bo tyle nagadałam jej o swojej niechęci do pisania o sobie w necie. A ponieważ zbieram dobry humor dosłownie zewsząd, tak też wzięło mnie na meme. Nie taguję nikogo - zrobią ci, którzy będą mieli ochotę. LET'S GO!

-OGÓLNE-

Imię: Ola (niech mnie ktoś nazwie Aleksandrą a urwę łeb przy dupie!)
Wzrost: 165cm (wzrost siedzącego pasa -_-)
Data urodzenia: 11 marca 1986
Miejsce urodzenia: Poznań
Mieszkasz w: Złotnikach / Suchym Lesie / Mordorze (jak zwał, tak zwał)
Szkoła: życie
Znak zodiaku: ryba
Znak chińskiego zodiaku: ognisty tygrys
Prawo- czy lewo-ręczna: prawo
Kolor włosów: nudne.... bardzo nudne brązowe. Latem różnie to bywa XD
Kolor oczu: piwne
Kolor skóry: bo ja wiem, niby śniada, ale zawsze wydaje mi się, że jestem blada (pomijając fakt, że na leżaku mogłabym spędzić całe życie XD)


-O MNIE-
Sytuacja rodzinna: cudowny teatrzyk, grany przez 4 obcych sobie ludzi
Zwierzaki?:  nie v_v chcę psa T_T
I są to:
-
Ulubiony krewny: kuzynka Basia
Najmniej lubiany krewny: zależy kto w danej chwili zacznie zadawać pytania w stylu: a co w szkole? a do której klasy chodzisz? masz piątki? masz koleżanki? -_____- geez
Jakie jest twoje dziedzictwo/rasa: niby ludzkie, jednak zdarza mi się być wampirem, demonem i smoczą gadziną w jednym


-MIŁOŚĆ I SEX-
Orientacja: hetero
Czy jesteś obecnie w związku: singiel i źle mi z tym
Z kim: -
Jak długo: -
Jesteś zakochana?: tak
Dałaś komuś kosza: zwykle to ze mną zrywali, bo nie mogli wytrzymać XD
Czy kiedykolwiek dałaś kosza osobie tej samie płci?: zdarzyło się
Ile miałaś lat, kiedy po raz pierwszy się z kimś całowałaś?: nie pamiętam już, ale miał na imię Piotrek ^^
Dziewica?: chyba załamałabym się, gdybym była dziewicą w wieku 23 lat XD
Ile miałaś lat, kiedy pierwszy raz uprawiałaś sex: 17? 18? nie pamiętam. POWAŻNIE! :D
Podobało ci się?: pierwszy raz? poza tym, że bolało, jak cholera, tak mogę powiedzieć, że było całkiem przyjemnie ^^
Gdzie najbardziej lubisz otrzymywać pocałunki?: w najbardziej czułe miejsce na sobie :3
Najlepsze zdanie o miłości?: ciężko mi coś zacytować, bo... bo... no właśnie, czym jest miłość?


-TWOI PRZYJACIELE-
Najlepszy: Zuzia, znana bardziej jako DieZu (kocham, ściskam, potrzebuję :*)
Ilu ich masz?: tych od serca jest niewielu
Kochasz ich wszystkich?: czasami mam ochotę trzaskać ich głowami o blat stołu, ale i tak ich kocham ^^
Chciałabyś z którymś z nich być bliżej?: przyjaciel, to przyjaciel. nic się nie stanie, jeśli pójdziemy razem do łóżka. przynajmniej ja tak uważam *wzrusza ramionami*


-TO CZY TO-
Bokserki czy slipki?: wszystko jedno - męska bielizna powinna być czarna
Rzemyk czy Stringi?: a jaka różnica?
Szorty czy kalesony?: do pieca!
Książki czy filmy: książki! ale filmy też mają swój urok
Noc czy dzień?: zachód i wschód słońca
Ciemność czy światło: zależy z kim
Góry czy plaże: kocham każde za co innego
Śnieg czy słońce: słońce :3
Pepsi czy cola?: bleh
Chłopcy czy dziewczynki: mężczyźni - bez owłosienia na torsie, nie blondyni, z ładnymi zębami
Pływanie czy surfowanie?: nigdy nie sufrowałam, ale pływać uwielbiam ^^


-ZA CZY PRZECIW-
Małżeństwa homoseksualne?: byle zaprzestali parad i pochodów
Aborcja?: bądź mądra a nie zajdziesz w ciążę
Samobójstwo?: tzw. bilet do piekła
Wojna?: przeciw
Ubiór obowiązkowy?: straszny -_-


-ULUBIONE-
Kolor: zielony, czarny, biały, czerwony
Liczba?: 21
Wolne?: na dłuższą metę nudne
Pora roku?: późna wiosna
Film?: 'Braterstwo Wilków', 'Władca Pierścieni'
Książka?: saga o Mordimerze Maddedrinie autorstwa Jacka Piekary
Magazyn/czasopismo?: -
Jedzenie?: sałatki ^^
Napój?: wapno do picia :D
TV Show?: -
Piosenka?: lynch. - pulse_
Grupa muzyczna: lynch.
Gra komputerowa?: Oblivion
Gra Video?: Devil May Cry
Koszulka?: byle nie gładka
Spodnie?: rurki
Aktor?: Karl Urban
Aktorka?: -
Wokalista?: Hazuki, Taka, Hizumi, Satoshi oraz Ville Valo
Kwiat?: hiacynt, irys, cokolwiek fioletowego :D
Zapach?: cytrusowy
Zwierzę?: tygrys
Ciastko: za dużo by wymieniać XD


-O PRZYSZŁOŚCI-
Co ze studiami?: magisterskie w planach
Kim chcesz zostać w przyszłości?: broker informacji poszedł się kochać... chociaż :D
Co z ożenkiem?: na kocią łapę
Chcesz mieć dzieci: nie
Jakie będą ich imiona: [uwaga! paradoks Nazgula!] jeżeli zdarzyłoby się, w co wątpię, żebym jednak wydała na świat dzieciaka, wolałabym, żeby był to chłopiec - Krzysztof, Kazuya; w gorszym przypadku - Ewa
Gdzie chcesz mieszkać?: we własnym mieszkaniu/domu
Gdzie chcesz się wyjść za mąż?: co chcę?
Jak chcesz umrzeć?: w spokoju


-WIĘCEJ O MNIE-
Piercing?: dwie dziurki w uszach ( w planach 3 kolejne) oraz industrial w lewym uchu
Tatuaże?: zrobi się, to będą
Palisz?: biernie... i popalam
Pijesz?: owszem
Narkotyki: Hazuki, muzyka, gry
Nacięcia na skórze?: nope
Największa obawa?: zostanę starą panną >_<
Czekolada czy wanilia?: czekolada z bakaliami :D
Iść do kościoła?: nie w tych czasach, w zasadzie to nigdy
Religia: dobre pytanie XD
Blizny?: są, są, nawet jedna na czole >_<
Posiadane płyty CD?: tych najcenniejszych będzie z 10 :D
Kolekcjonujesz coś?: chyba nic szczególnego, poza rysunkami Heise
Lubisz być naga?: zależy dla kogo
Jadłaś kiedyś sushi?: domowej roboty i to nie raz :D
Występowałaś na scenie?: niestety
Tańczyłaś w deszczu: i tańczyłam, i biegałam, i całowałam, i... no ^^
Pocałowałaś kogoś tej samej płci?: jasne :D
„Mokre” sny: *czerwieni się*
Sadystyczne sny?: coś tam niby było
Sen, który najbardziej chciałabyś widzieć spełniony?: *czerwieni się bardziej* pokojówka Hazukiego? :3
Myślisz, że jesteś atrakcyjna?: unikam luster
Uzależniona od kupowania?: raczej nie
Zostałaś złapany ”Robiąc coś”?: było blisko
Lubisz burze z piorunami?: UWIELBIAM!
Ulubione buty?: trampki
Ulubione powiedzenie?: czy ktoś rejestruje, bądź zapisuje moje powiedzonka?
Najlepsza rada, jaka dostałaś?: nie patrz za siebie
Najgorsza rada, jaką dostałaś: -
Zadowolona, że to koniec?: pfff :P

FIN!
 
 
Nazgul
03 May 2009 @ 05:02 pm
Jeden z lepszych weekendów, jakie przytrafiły mi się ostatnimi czasy. Bo kogo nie trafia jasny gwint, kiedy po raz kolejny słyszysz o swojej nieudolności, zatruwaniu innym życia i nieświadomym pasożytnictwie? Mam garść dobrych powodów, żeby nie wracać do domu w podskokach. Najchętniej pojechałabym nawet niedaleko, ale na wystarczającą odległość, żeby choć na chwilę uwolnić się od kopania własnego grobu moralnego. Ciekawe jak długo jeszcze wytrzymam gehennę w moim domu i czy nastanie w końcu dzień, kiedy przestanę walczyć z własną bezradnością i poczuciem, że jednak rodzina, to rodzina; jakakolwiek ona by nie była, trzeba się jej trzymać. Bo tak naprawę nie mogę powiedzieć, żebym miała źle. Nie jestem głodna, mam co na siebie włożyć, nikt mnie nie bije... a jednak. Może przesadzam, ale to chyba istotne, kiedy nie czujesz się za dobrze we własnym domu, we własnym pokoju. Ale tak naprawę powoli uświadomiłam sobie, ile dla moich rodziców znaczę, jak bardzo jestem dla nich "zepsutym" dzieckiem, które w życiu nic nie osiągnie, przynajmniej samodzielnie. Z jednej strony brak mi mobilizacji, pomocnej dłoni, która pokaże drogę i popchnie w dobrym kierunku. Tylko który kierunek jest dobry? Który spełni oczekiwania rodziców? Czasami gubię się w tym czego oni ode mnie oczekują, dlatego spotykając się z Zuzią, Riel czy nawet organizując RitD, czuję się w tych momentach komuś potrzebna, choćby do zaspokojenia czyjejś potrzeby rozmowy, albo zabicia czasu. W gruncie rzeczy nie potrzebna mi jest miłość, a sama świadomość, że dla tego kogoś liczę się trochę bardziej niż porzucony papierek po batoniku na ulicy. Wystarczy.

Dosyć smęcenia, bo to przykre i nudne.
Dlugi weekend by Nazgul & Zu:

Piątek - 1 maja

Około 12 przyjechała Zu. Mordor przywitał moje kochanie słońcem, zielenią i wszystkim co tylko chciała. Dlatego, spełniając prośbę Zu, przeszłyśmy się nad jezioro Strzeszyńskie. Wpierw przez sucholeskie pola i łąki, obeszłyśmy dookoła wodę, narzekając pod koniec na ilość ludzi. I tu nasuwa się pytanie: dlaczego roznegliżowany tłum homo sapiens przeszkadza mi bardziej od tłoku w mieście? Tysiące bachorów, obściskujące się pary, zapach grilla zewsząd, peletony na rowerach i reszta gapiów, doprowadzają mnie do białej gorączki. Zupełnie co innego niż w mieście, za którym swoją drogą średnio przepadam w okresie letnim, kiedy temperatura nie schodzi poniżej 30 stopni. Nie jest tak, że nie lubię słońca - wręcz je uwielbiam. Nieważne, zaczynam pisać od rzeczy. Tłum obcych ludzi jest ogólnie wkurwiający.
Tak więc po spacerze wróciłyśmy do domu. Tak, do mojego domu, ale to co innego, jeśli wracam do siebie z osobą, przy której mama czy tata odpuszczają sobie nieustanne i jakże męczące pytania. Odsapnęłyśmy nieco na tarasie, grillowałyśmy i uciekając przed meszkami, zmyłyśmy się do mojego pokoju. Tam w spokoju obejrzałyśmy "Constantine" (ja po raz dziesiąty z kolei, Zu po raz pierwszy) oraz "Wywiad z Wampirem" (Zuzia po raz któryś tam z kolei, ja po raz drugi, przy czym pierwszy był chyba mocno nieświadomy XD)

Sobota - 2 maja
Temat przewodni: zobaczyć malutkie słonie w Nowym Zoo!
Godzina dotarcia na miejsce: około 12
Czas spędzony na staniu w kolejce po bilety: stanowczo za długi
Cena biletu dla Nazgula (czyli normalny): 9zł
Ekipa: Zuzia, Emila, Basia, Dorota, Księciunio (czyli mój brat, Igor) oraz Nazgul we własnej
Liczba wydreptanych kilometrów: około 6, może więcej
Satysfakcja: OGROMNA!
Zabawa: PRZEDNIA!
Poziom głupawki: BAAAAAARDZO WYSOKI! Aż nie da się opisać ^^
Świadectwo: a prosz. Mam nadzieje, że dziewczyny się pogniewają się za bardzo, ale ponieważ mojej twarzy niewiele tam widać (ogromne okulary, to cudowny wynalazek celebrytów), tak więc wrzucam :P Nie wiem co tak dokładnie nasze pozy mają przestawiać, ale jak kazali złożyć rączki, to złożyłam :D


foto by Dorota [od lewej: Nazgul, Basia, Emila i na samym środku, z Waru na rękach, Zu ^^]
 
Tyle ze spaceru z aparatem wśród zwierząt. Po powrocie do domu (Zuziowe dalej pomieszkiwało u mnie) znowu grill, opowieści z zoo: co było a czego nie, odmaczanie nóg, doturlanie się do tv i wpatrywanie się w filmidło "Wodny Świat". Pod wieczór zaplanowany koncert Dir en grey okazał się być rewelacyjny pod względem setlisty! Prawie większość z Marrowa, więc mogłam pośpiewać choćby w myślach, kiedy zatykałam uszy podczas fałszów Kyo XD Tak czy inaczej, ciekawa jestem kiedy mi się odmieni i na nowo zacznę machać łapkami na sam widok chłopaków z Diru. Usiadłam do raibu przysłuchując się głownie muzyce, nie zespołowi. Może po koncercie w Progresji odmieni mi się na dobre ^^ Trzymać kciuki!

Niedziela - 3 maja
Tak jak dwa dni wcześniej, wstałyśmy z Zu na rodzinne śniadanie, a potem, żeby nie było, że o czymś znowu zapomniałyśmy i "do następnego razu", obejrzałyśmy na dvd "Beowulfa" z 2007 roku. Później niestety trzeba było się pożegnać, więc kolejne 6 kilometrów przeszłam odprowadzając Zuzie na pętlę najbliższego autobusu MPK XD Teraz, podczas gdy w tv leci jakiś głupawy mecz, ja siedzę i piszę byle co, byle gdzie - czyli wystukuje notkę na lj XD

Ogólnie
Zuziu, wspominałam już jak bardzo potrzebuję Twojego towarzystwa, jak bardzo jesteś mi potrzebna do samego oddychania i lubię kiedy przy Tobie zapominam o troskach, ciesząc się tym co jest, a nie tym co ma być? Było mi niezwykle przyjemnie móc spędzać z Tobą ten weekend i dziękuje za wszystko co dla mnie robisz (łącznie z tym, że po prostu wytrzymujesz ze mną) :*

Special thanks to:
Zu - za to, że jest :*
AlexiaAi - za mój nowy lay, który (Zuzia świadkiem) wywołał u mnie szereg pisków o nieokreślonych tonacjach. Jesteś kochana, słońce :*
Riel - za to, że dałaś mi nową radość w postaci wampira :* No i za Voltaire'a :*

BaiBai~!

 
 
Current Music: Voltaire - Zombie Prostitute
 
 
Nazgul
06 April 2009 @ 02:52 pm

Z dedykacją dla DieZu za wspieranie mnie w pisaniu (czyt. wytrzymywanie moich narzekań) oraz dla Biedroneczki za bycie wzorem i sensejem lemonowym, poza tym chciałaś żebym dokończyła bajeczkę, prawda? :3
Special thanks for Gin za betowanie! :*


Tytuł: Behind the Raspberry Door

Paring: Taka [the Underneath] x Hazuki [lynch.]

Typ:  lemon, one-shot

Uwagi: Stawiam dopiero pierwsze kroki w lemonach, więc ślicznie prosze komentarze ^___^

 

Behind the Raspberry Door )
Tags:
 
 
Current Music: Chris Cornell - Part of Me
 
 
Nazgul
06 April 2009 @ 10:18 am
meme jrockowe )


meme książkowe )


meme pytające )

bonus )

Tags:
 
 
Current Music: HIM - For You
 
 
Nazgul
05 April 2009 @ 01:22 pm
Pewnie niedługo co niektórzy mogą paść na zawał, bo od czasu do czasu zamieszcze u siebie jakieś meme, w których dziwnym trafem zostałam ztagowana, więc świństwem byłoby nie odpowiedzieć na te pare pytań. Tak czy inaczej [info]assuchan wyciągnęła najskuteczniejszą motywacje dla Nazgula - Hazukiego :3
Nie przedłużając niepotrzebnie - STARTO!

Character Meme! [od Assu-chan]
Hazuki

1. Czy lubisz tę osobę?
Kocham nad życie! Facet zasłania mi widok na świat :3
2. Jak ją nazywasz?
Hazu, Kicia, Kotek, Kici-Kici, Moje Kochanie, "O MÓJ BOŻE",  Hazunia, Hazusiowe
3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą?
Zdecydowanie ciemną czerwień, ale przede wszystkim czerń
4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi?
B <3
5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie?
Wszystko co tylko chciałby usłyszeć
6. Cobyś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować?
Raczej czego nie chciałabym zrobić XD NO ANAL SEX! E-E! XDDDDD
7. Wybierz 5 znajomych i wybierz postać/osobę dla nich:
[info]biedronek - Riku (Phantasmagoria) :*
[info]fedzia - Tora (alice nine.) :3
[info]hitorizu - Ruiza (D) <- bo Die'm już Cię napadli ^^
[info]hitsuji_mitsu - Hizumi (D'espairsRay) ^___^
[info]xrielx - yasu (Acid Black Cherry) <3

Character Meme! 2 [od DieZu]
Kaoru

1. Czy lubisz tę osobę?
Coraz bardziej :3
2. Jak ją nazywasz?
Kao, lider, Kao-sama, Kaorek, KaoKao
3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą?
Fioletowy ^^
4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi?
A
5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie?
Etou... chyba uśmiechnęłabym się tylko - to zawsze zdaje egzamin XD
6. Cobyś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować?
Przede wszystkim uścisnąć rękę, potem może robić ze mną co chce XD
7. Wybierz 5 znajomych i wybierz postać/osobę dla nich:
[info]assuchan - Tsukasa [D'espairsRay]
[info]cliched_journal - Gara [Merry]
[info]kazuuhiro - Sugizo
[info]saku_ryo - Leda [Deluhi]
[info]shrug_off - Hazuki [lynch.]

Character Meme! 3 [od Szini]
Hizumi

1. Czy lubisz tę osobę?
Przecież to moje najmilsze szczęście! Gwiazdka na niebie i pierwszy zachwyt w światku jrocka :3
2. Jak ją nazywasz?
Hizu, Pan Przytulas, Chomiczek,
3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą?
ZIELEŃ *_______* [od niego wziął się mój fetysz na ten kolor!]
4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi?
B :D
5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie?
Że jest najkochańszym i najbardziej uroczym z Despów :3
Poza tym, żeby w końcu zaczął płacić alimenty za wychowanie Karubi! Mam z nią istne piekło XD
6. Cobyś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować?
PRZYTULIĆ! i tulić, i tulić, i tulić, i tulić, i tulić, i tulić....
7. Wybierz 5 znajomych i wybierz postać/osobę dla nich:
Koniec tagowania, ile można :P


II meme
1. Zrób listę 15 celebrities, z którymi poszłabyś do łóżka bez zadania nawet jednego pytania.
2. Ułóż ich wszystkich w kolejności, od tego, którego pożądasz najbardziej ^^
3. Umieść zdjęcia tych osób. [to pominiemy, bo wybitnie nie chce mi się :P]
4. Tagnij pięć osób!

Hazuki [lynch.]
Taka [the Underneath]
Kaoru [Dir en grey]
Sakurai Atsushi [Buck-Tick]
Mikaru [Dio]
Satochi [MUCC]
Shirota Yuu
Tora [alice nine.]
Karyu [D'espairsRay]
Hide-zou [D]
Reita [Gazette]
Anzi [Matenrou Opera]
Tatsurou [MUCC]
Hizumi [D'espairsRay]
Shun Oguri

Taguje... Kto chce niech zrobi, bo to w gruncie rzeczy trudne meme XD Musiałam paru jrockerów odstawić na bok, bo jakoś nie widze siebie w łóżku np z Junem z Mago, a tym bardziej z Urunią z gazetto XDDD NIE!

*spływ*

Tags:
 
 
Current Music: Chris Cornell - Part of Me
 
 
Nazgul
Z góry zaznaczam, że będzie sporo uniesień religijnych, totalnego fangerlizmu, nieprzyzwoitych myśli oraz przede wszystkim blisko 40 screenshotów Hazukiego z drugiego dvd lynch. *____*

Wpierw może szybkie wrażenia po koncercie, coby podbudować napięcie (w międzyczasie załadują się zdjęcia, nee? ^^).
Razem z Zuzią, jeszcze w czwartek, ściągałyśmy wspólnymi siłami DVD w formacie VOB. Tu chciałam pokłonić się niziutko Mitsu, która szczęśliwie dostarczyła Nazgulowi linki, przyczyniając się tym do ograniczenia moich potrzeb życiowych na ten weekend XD Tak więc, w piątek zasiadłam z Moim Szczęściem przed monitorem i ich, ni, san - STARTO!
1) już na samym początku koncertu dostałam wewnętrznych spazmów, bo JEZUS MARIA JAK ON CHODZI *_____* Jest tak cudownie zgarbiony i jeszcze bardziej cudownie anorektyczny!
2) po przeklatkowaniu całego koncertu już sama nie wiedziałam, którą mine Hazu kocham najbardziej - czy tą kiedy jest po prostu słodki, czy kiedy się wydurnia, czy kiedy ma bardzo perwersyjne a wręcz skurwysyńskie spojrzenie, czy jego badlook, czy kiedy odlatuje myślami gdzieś poza rzeczywistość, czy kiedy się uśmiecha... kocham całego Hazu i tyle ^^
3) o mój dobry boże, jak on się rusza!!! *dead*
4) a jak śpiewa *total dead*
5) i jak działa na mnie to, że jest spocony; jego ramiona są mokre od potu, a włosy tak nieprzyzwoicie lepią się do twarzy i szyi
6) jak się oblizuje i dotyka rękoma całego siebie
7) jak odgarnia swoje włosy
8) kiedy jest po prostu Hazukim - wywija swoimi przedługimi nogami, porusza rękoma w sposób cholernie przyciągajacy wzrok, przez co po raz kolejny stwierdzam, że kocham jego dłonie
9) to jak jest ubrany; zwłaszcza dupościski i wysokie buty *____*
10) jego tatuaże!
11) przeurocze klaskanie...
12) i "kamon", "szeri" i "lasso" :3
I może na tym skończe, bo mogę tak właściwie, aż mnie pragnienie i inne potrzeby życiowe nie zabiją! Czy jest jakiś wyższy stopień uwielbienia, niż ten jaki posiadam w odniesieniu do Hazukiego? Jestem totalnie nim zauroczona, wręcz zakochana po uszy! Hazuki JEST idealny ^_____^ Zresztą sami zobaczcie. Here we go!

pick spam )
 
 
Current Music: lynch. - melt [live Official Bootleg II]
 
 
Nazgul
18 March 2009 @ 12:34 pm
Tak wiem, mam refleks szachisty, ale rozwiązując to meme, wpierw wyszło mi około 20 zespołów, później odrzuciłam te, które na swoim koncie mają raptem jedno wydanie (np: the Underneath), następnie te, do których odpowiedzi nie były za ciekawe, ostatecznie zamknęłam oczy i losowałam XD Efekt powyższych starań i wysiłku podaje na talerzu ^___^

[Rule: Podaj 10 swoich ulubionych zespołów/wykonawców, pierwszy ich utwór jaki usłyszałeś, utwór, który sprawił, że się zakochałeś w tym wykonawcy i ten, który obecnie jest twoim ulubionym raz ten, którego nie lubisz lub lubisz najmniej.]

1. lynch.
Pierwszy: the universe
Love: pulse_
Obecny: pulse [greedy dead souls version]
Nielubiany: że co, prosze? XDDD

2. D'espairsRay
Pierwszy: Maveric [chociaż wtedy nawet nie wiedziałam, że Despa to Despa XDD]
Love: Born
Obecny: Redeemer
Nielubiany: Erode

3. Dir en grey
Pierwszy: Kodou [sto lat temu XDDD]
Love: Repetition of Hatred
Obecny: Red Soil
Nielubiany: wszystkie utwory, gdzie Kyo śpiewa jakby chciał a nie mógł

4. girugamesh
Pierwszy: owari to mirai
Love: moujya no koushin
Obecny: evolution
Nielubiany: pewnie jakiś staruch, którego nawet z tytułu nie pamiętam

5. Deluhi
Pierwszy: Two Hurt
Love: living dead
Obecny: living dead
Nielubiany: Surveillance

6. since1889
Pierwszy: ESCARGOT
Love: celtic
Obecny: celtic
Nielubiany: my november

7. Dio ~Distraught Overlord~
Pierwszy: GOD forsaken
Love: final call
Obecny: Carry Down
Nielubiany: Last Dance

8. HIM
Pierwszy: Join me
Love: For You
Obecny: the path
Nielubiany: one last time

9. Korn
Pierwszy: ożeszwmorde XD nie pamiętam
Love: Somebody Someone
Obecny: Twisted Transistor
Nielubiany: praktycznie cała płyta 'Untitled', z małym wyjątkiem w postaci 'evolution'

10. Marilyn Manson
Pierwszy: Antichrist Superstar
Love: Use Your Fist and Not Your Mouth
Obecny: I Don't Like The Drugs
Nielubiany: nie mam bladego pojęcia >_<

Wyszło jak wyszło. Tak czy inaczej cieszę się, że dałam rade. Chociaż musze przyznać, że ciężko było zdecydować się na te 10 zespołów >_< Ech, dobrze, że mam to za sobą ^____^

*poszła cieszyć się słoneczkiem*
bai bai!

PS: Zastanawiam się nad wrzuceniem swoich shitto wartych ficków na lj (taaa, tego z rinchi i Despą z NL i 3 częściowy set z gazetto). Help?
Tags:
 
 
Current Music: VAMPS - TROUBLE
 
 
Nazgul
11 March 2009 @ 02:28 pm
D'espairsRay - REDEEMER [11.03.2009]



1. Lizard
2. BRILLIANT
3. REDEEMER
4. Kouhaku
5. KAMIKAZE
6. Lost in re:birth
7. R.E.M -fuyu no genchou-
8. HORIZON
9. MASQUERADE
10. Yozora
11. PARADOX 5
12. HEAVEN'S COLOR
recenzja )
Tags:
 
 
Current Music: D'espairsRay - Lost in re:birth
 
 
Nazgul
08 March 2009 @ 04:09 pm
Właściwie to nie wiem jak zacząć, o czym w pierwszej kolejności opowiedzieć, bo tak dużej dawki radości i uśmiechu nie dostałam już od dawna. Po tym weekendzie chce mi się płakać, ale oczywiście ze szczęścia ^____^ Po raz pierwszy od jakiegoś czasu usiadłam do pisania bez żadnych zmartwień i wątpliwości. W piętek postanowiłam zrobić mały reset samej siebie i spojrzeć w końcu na osoby, które dają mi to czego chyba najbardziej potrzebuje - zaufania i zrozumienia. Jestem cholernie wdzięczna DieZu, GrayLady razem z Krzychem, Riel i Satoshiowej Adzie za poświęcenie soboty na urodzinowe sushi party Nazgula ^^ Ale wszystko po kolei.

Piętek
Poza morderczą dla mojego organizmu pobudką o godzinie 6 rano, dotykając stópkami ziemi postanowiłam, że nic i nikt nie popsuje mi nadchodzących dwóch dni. Ledwo widząc co jest przede mną pojechałam z rodzicami do pracy. Ku zadowoleniu Mamy, potrafiłam w sposób bardzo rozwinięty i rzeczywisty odpowiedzieć na dręczące koleżanki mojej rodzicielki pytania. Czy chodzę na kurs językowy? - tak, oczywiście, na angielski. Czy chodzę na kurs prawa jazdy? - tak, oczywiście, w czwartek miałam swoją pierwszą jazdę, z której jestem bardziej niż zadowolona. Czy schudłam? - tak, katuje się dietą od tygodnia i mam nadzieje schudnąć w jak najbardziej zdrowy sposób. Co mam zamiar zrobić ze studiami? - naturalnie złożyć papiery na UAM i dostać się na wybrany przeze mnie kierunek 2-letnich studiów magisterskich. Po zaspokojeniu ciekawości koleżanek Mamy, spokojnie wsiadłam w autobus 64 i już po 15 minutach byłam u Zuzi *oddech ulgi i swobody* Nareszcie!
Pod wieczór wyszłyśmy na spotkanie z GrayLady w celu obskoczenia kilku klubów, by ostatecznie przysiąść w pobliżu chińskiej knajpki w Starym Browarze. To właśnie tutaj nastąpił całkowity reset myśli. Weryfikacja kompilacji dobiegła końca i zakończyła się sukcesem! Odgrzebana ze stosu tysiąca myśli i wątpliwości, postanowiłam sobie kilka rzeczy, między innymi przejrzeć na oczy i przekonać się, że zaufane osoby, które obecnie znaczą dla mnie bardzo dużo, a nawet więcej niż wszystko, nie są wcale tak daleko.

Sobota
Dalej pomieszkując u Zuzi, obudziłyśmy się około 9:30. Doprowadzenie się do względnego "ludzie się nie przestraszą, jest ok" zajeło trochę czasu, więc już od godziny 12 czekałyśmy na 4 osóbki. Właściwie równocześnie zjawiły się Riel i Satoshiowa Ada. Po padnięciu obydwóm dziołchom w ramiona, dotarłyśmy windą na 8 piętro. Już od samego progu poczułam, że cały dom pachnie morzem i rybą - wiadomo, sushi :P Podczas kiedy Ada skręcała swoje pierwsze w życiu sushi, w drzwiach pojawiła się GrayLady i Krzych. Tu zaczęły się dziać prawdziwe cuda. Wiedziałam, że dostanę tort... konkretnie w kształcie maliny, bo ten owoc bardzo pasuje mi do Hazukiego... ale już same spojrzenia całej piątki mówiły mi, jestem daleka od prawdy. Po głowie chodziły mi różne wersje: tort składający się tylko z malin, malina z pozytywką, tort z krówką i maliną... Podniosłam wieko kartonu i umarłam w dosłownym tego słowa znaczeniu. Chciało mi się wyć, krzyczeć, piszczeć, biegać w kółko i podskakiwać naraz. Tort jaki dostałam wyglądał tak:

*umarte nazgulowe*
 
Przecież to Hazuki *_____________________* Moje ulubione zdjęcie Hazukiego <3 Prawie jakby sam Hazu wyskoczył z tortu :D Wiem, że częściej niż rzadziej jestem straszliwą jędzą, pyskatym Nazgulem, który zapomina, jest nieczuły i gUpkowaty, więc czym sobie na to zasłużyłam? Już samo to, że Gray z Krzychem pojawili się na mojej imprezie urodzinowej razem z resztą zaproszonych osób, znaczyło dla mnie więcej niż same życzenia, więc za co ten tort? *ryczy ze szczęścia* Piękny prezent, prześliczny, przecudowny i taki trafiający w zbiornik z szczęściem, którego uzupełnił po brzegi *wzruszona ociera łezki swoją chusteńką z Hello Kitty* Dziękuję ślicznie!  *poszła buczeć ze szczęścia, wróci za chwile*
Tyle radości naraz to za dużo, żeby zacząć otwierać resztę prezentów, wpierw trzeba nakarmić ludzi ^^ Gray zwolniona z obowiązku kulania ryżu z glonem, siutpła na krzesełku przy stole i od czasu do czasu podjadała ryż ^^ Pozostała 5 tworzyła własne dzieła, ale najbardziej nowatorki okazał się Krzych. Dodał do swojego sushi orzechów włoskich - pycha! :D Wprawione w bojach Zu, Riel i Nazgul poradziłyśmy sobie szybciutko, ale najbardziej zaskoczyła mnie Ada, która mimo, że zwijała sushi po raz pierwszy, poszło jej bardzo elegancko i zgrabnie ^^
Kiedy skończyły się zapasy nori, szybciutko zaczęłam uklepywać z resztek ryżu nigiri wszelkiego pomysłu i koncepcji. Tak z całości zebrały się 3 talerze sushi i talerzyk z nigiri, plus specjalne zamówienie Gray ^^ W razie gdyby w czasie pałaszowania komuś obrzydł ryż, rano pokroiłam sałatkę (sałata lodowa + kukurydza + jogurt naturalny + przyprawa do gyrosu). Herbata i piwo rozlane. ITEDEKIMASU! Przyznaje, miałam skończyć na 4-5 porcjach sushi, ale nie mogłam się opanować. Za dobre było, żeby sobie odmawiać ^^ Ryż wyszedł przepyszny! Najbardziej cieszę się, że Adzie smakowało :D PY-CHO-TA!!!
Między pogaduchami o pierdach ważnych i ważniejszych, dostałam prezenty do odpakowania. Już nie pamiętam w jakiej kolejności co odpapierczałam, ale tak (o hide, taka ilość radości w jeden dzień to prawie jak narkotyk - zbiornik ze szczęściem przelany dwukrotnie):
od Zuziowego: kalendarz z Hazukim (live kochanie z biedronką na okładce), Kyotaro (OMFG! *_* na marzec), Taka (*^^* kwiecień), Tatsurou (:D maj), Byou (z sesji do Gather Roses na czerwiec), Shirota (<3 lipiec), Karyu (vvampiry na czerwiec), Mikaru (Big Bad Boy na wrzesień), Satoshi (mrrrrr październik), Mao (sweet listopad), Hazuki (z bródką na grudzień :3), Kyo (a właściwie jego brzuch na styczeń), Kaoru (bez okularków na luty), Hizumi (*piiiiiiiiisk* na marzec). A już się martwiłam, że nie dostanę chłopa na każdy miesiąc XD Poprzedni kalendarz służył mi bardzo dobrze, z nowym poczułam się bezpieczniej biorąc pod uwagę swoje zapominalstwo :3 Zresztą każdy odZuziowy prezent ma swoją cieplutką magię, którą kocham i lubię być przez nią otaczana :3
od Riel: *do tej pory leże z wdzięczności i szoku* album girugamesh - MUSIC <333333333333333333 Wspominałam, że kocham tę płytę na zabój, że muzyka g'mesha trafia teraz w każdą część mojego wybrednego podniebienia muzycznego, że BARDZO ją chciałam, że jest od Riel, że padłam kiedy ją zobaczyłam w swoich rękach, że... O MÓJ DOBRY HIDE!!!! LOFF!!!
od Satoshiowej: Przede wszystkim karteczka z Sato (tak tak, wspominałaś, że przyjdziesz ze swoim mężczyzną :*), z życzeniami w krzaczkach, które obecnie staram się rozszyfrować, z dwoma kissami i trzema serduszkami (podzielę się z Hazu i Taką, bo patrzą tak zazdrośnie) ^^ Do tego oczytam się z Murakamim "Norwegian Wood" i wykąpie się w soli do kąpieli made in Japan. Kąpiel już dzisiaj (oczywiście z Hazu :P), a za lekturę wezmę się wieczorem, w łóżku ^^ Pięknie dziękuje za odwiedziny i w ogóle za to że jesteś i wspierasz Nazgula w tym co robi (między innymi w muzyce puszczanej na RitD ^^). BUZIAM :*
Za totalną zbrodnie uważam zmuszenie mnie do pokrojenia tortu! JA?! JA MAM CIĄĆ HAZU?! TAK NOŻEM?! Ale... ale... ale pewnie sprawiłoby mu to przyjemność XD Więc pokroiłam, chociaż moje ręce nie chciały współpracować, bo trzęsły się jak osika XDDD O symetryczności rozdawanych kawałków lepiej nie wspominać. Dodam tylko, że delektując się smakiem dopięłam swojej drogi na szczyt szczęścia :3 Więcej mi nie trzeba!
Niestety o godzinie 17 Ada musiała się zmyć v_v Odprowadziłam dziewczę do samochodu, ukłoniłam się niziutko w podzięce i pożegnałam. ARIGATOU GOZAIMASU! Po powrocie szybko zmieniliśmy solenizanta imprezy na właściwego - Sakurai Atsushi :D Facet wino - im starszy tym lepszy! Przy okazji, dzięki Riel i Gray, dowiedziałam się paru ciekawostek na jego temat (w rzeczy samej ideał :D). Przeglądnęliśmy kilka filmików z live'ów, a potem przyszedł czas na totalną głupawkę XD Aż mnie poliki bolały od uśmiechania się XD W ogóle cały dzień był dla mnie bardzo podnoszący na duchu po skapciałym humorze ostatnich dni.
Ech, niestety wszystko co dobre ma swój koniec, ale nie w tę sobotę :D Po pożegnaniu Riel oraz Gray z Krzychem, zabrałyśmy się z Zu do obejrzenia Opowieści z Narnii: Książę Kaspian. Film jak każda kontynuacja ma swoje słabsze i mocniejsze strony. Minusem jest dla mnie sama fabuła i zastosowany rodzaj fantastyki, która zbytnio nie trafia w moje gusta. Gadające borsuki i myszy nie są dla mnie, za to bardzo... bardzo podobał mi się sam Kaspian Dziesiąty :3 Przyznaje, mam słabość do facetów z dłuższymi ciemnymi włosami i śliczną buźką XD Ale gdzie jemu do Hazu, albo Taki :P Film odhaczony! Chciałyśmy też obejrzeć drugą część Hakerów, ale mimo, że dotrwałyśmy AŻ do połowy filmu, okazał się on dla mnie tak beznadziejną kontynuacją, że jednogłośnie postanowiłyśmy położyć się do łózka i skoczyć w objęcia Morfeuszowi (grupensex XD gome, tak mnie naszło XD).

Niedziela
Znów pobudka o 9:30. Tym razem bez większych atrakcji, zabijałyśmy czas podbijaniem balonika, aż do godziny 12:30, kiedy to Księciunio oznajmił, że czeka na mnie z limuzyną. Pożegnałam swoje Szczęście i Radość w Jednym i ruszyłam do domu. Po drodze okazało się, że znalezienie papierosów Pink Elephant albo Djarum Wiśniowych graniczy z cudem, więc prezent dla Mamy ostatecznie przyjął formę babskiego czytadła. Mama zadowolona, kwiatki również wręczone (tak tak, też dostałam śliczne różyczki z okazji dnia kobiet) - idylla innymi słowy. Jeszcze tylko ciacho, kieliszek białego wina, jakiś durny mecz w telewizorni i na tym kończy się moje obcowanie z rodziną w niedziele XD

Tak ogólnie - pisząc tego posta chyba z 7 razy przesłuchałam płytkę girugamesh, wypiłam 1,5 litra wody, ze dwa razy poszłam siusiu z powyższego powodu, z 6 razy udało mi się zawiesić patrząc na zdjęcie Hazu, zrobiłam sobie przerwę na prześpiewanie całego "evolution", zdążyłam odpisać na 7 sms'ów, niezliczona ilość razy odezwały się we mnie marzenia o karierze perkusistki, itd, itp. Tak czy inaczej mam cichą nadzieje, że całość notki jest w miarę po polsku XD
Ślicznie dziękuję Zuzi za cały weekend i zorganizowanie sushi party u niej w domu, reszcie moich gości za to że jesteście, że przyszliście i mam nadzieje, że będziecie przy mnie. Kocham was bardzo mocno i nie wyobrażam sobie dnia kiedy was zabraknie, albo coś głupiego strzeli Nazgulowi do łba, przez co machniecie na mnie ręką. Za swoją nieobliczalność i kapryśny humor nie odpowiadam, ale staram się być w miarę ludzka (uczę się od najlepszych, nee Zu? :D). DOMO ARIGATO GOZAIMASU!!! m(_ _)m

PS.1 - YEEEEEEEEEEEEEEEEEY!!! Po wszystkich latach słuchania Despów w końcu dowiedziałam się kto u nich zajmuje szczytne miejsce lidera XD Omedetou gozaimasu dla Tsuni :3

PS.2 - Jakby ktoś się pytał, urodziny obchodzę dopiero 11 marca. Sushi Party z tej okazji było przeniesione na sobotę z powodów czysto technicznych ^^

PS.3 - Widzieliście scany z Fool's Mate na kwiecień 2009? Hazu w okularach i w skórzanej kurtce *_______________* Boże drogi, co ten człowiek ze mną robi - papkę zamiast mózgu XD I'm sick b'cuz I luv ya! :*


*powalone totalnie i zamruczane na amen*

Tym optymistycznym i jakże przystojnym akcentem kończę swój monolog i żegnam się obiecując pielęgnowanie mojego dobrego samopoczucia ^____^ BAIBAI!

Szczęśliwe Nazgulowe :3
 
 
Current Mood: happy
Current Music: girugamesh - MUSIC
 
 
Nazgul
13 February 2009 @ 02:01 pm
Dialogówka. Wymiękam przy oznaczeniach ficków, ale lemona tam nie znajdziecie ( i już jakaś część czytajacych machnęła ręką na moje wypociny XD). Większość tekstu powstała ponad rok temu. Teraz dopisałam jego koncówkę i pare dialogów pomiędzy ^^
bands: Dir en grey & lynch.
Pięknie prosze o komentarze ^_____^

Dirowo-lynchowe babki pieczenie )
Tags:
 
 
Current Music: attic - brave
 
 
Nazgul
25 January 2009 @ 02:10 pm
Dawno nic nie pisałam, więc wypadałoby dać znak życia >_<

Pomijając szereg rzeczy, które przytrafiły mi się od ostatniego wpisu i które dla świętego spokoju zachowam dla siebie, zdecydowałam się podzielić cudowną niedzielą jaką dzisiaj mamy.

living dead )</div>
 
 
Current Music: lynch. - DOZE
 
 
Nazgul
19 December 2008 @ 06:32 pm
Dzięki Riel przeżywamy z Zu istny renesans w poszukiwaniach nowych bishounenów. Nikt inny jak właśnie nasze przemroczne Rieru zaraziło nas dramami made in Japan. Wystarczył sezon 'Hanazakari no Kimitachi e' i już jestem w siódmym niebie *____* Ale o kim mowa... *łapki w góre* SHIROTA YUU!!! ^_____________________________^

 
Przepiękny *_________*
Tak, jestem fangerlem Shiroro i od razu przyznam się bez bicia - jestem w stanie patrzeć na tego pana, aż do momentu kiedy padłabym ze zmęczenia! Bish w każdym calu, łacznie ze wzrostem ^^
Gorączkowo wyczekuje momentu kiedy film 'Heat Island' wpadnie w moje ręce. Już po samych urywkach, jakie można znaleźć na youtubie jestem w stanie stwierdzić, że przez całość filmu będę mruczeć podobnie, jaśli nie tak samo intensywnie, w porównaniu z koncertem lynch. ^^ U-chan JEST kici-kici! :3

Przy okjazji wpadałaby zrobić mały upgrade do pierwszego posta :P

 


Tags:
 
 
Current Music: D'espairsRay - Tsuki No Kioku -Fallen-
 
 
Nazgul
14 December 2008 @ 10:10 pm
Z góry uprzedzam, że średnio wychodzą mi meme, gdzie przychodzi mi pisać o ludziach których znam... no ale *wgłęboki wdech*


for [info]hitorizu 
ambiwalentny ideał )

dla [info]xrielx 
Chłopy XX wieku )

Osoby, które taguje (czy jakkolwiek to się zwie)
[info]hitorizu 
[info]xrielx 
[info]fedzia 

Tags:
 
 
Current Music: deathgaze - fuck me
 
 
 
 

Advertisement

Customize